Zamiast myśliwców MiG-29 Polska przekazała Ukrainie ogromny zapas części zamiennych i uzbrojenia do tych maszyn — twierdzą informatorzy Onetu. Dzięki tym dostawom ukraińskie lotnictwo może na bieżąco odtwarzać zdolność bojową swoich samolotów. Na razie, zdaniem ekspertów, Ukraina zaskakująco dobrze radzi sobie w powietrzu z przeważającymi siłami Rosji. Czeka jednak na nowe samoloty. Prosi już nie tylko o poradzieckie MiG-29, lecz również amerykańskie F-16, czy szwedzkie Gripeny.