Sklepy na Węgrzech wprowadziły limity ilościowe na zakup konkretnych produktów. Na liście znajduje się m.in. mąka, mleko, jaja czy ziemniaki. Jak mówi dr Dominik Héjj, politolog specjalizujący się w tematach węgierskich, produktów z listy brakuje od dłuższego czasu. - Węgrzy boją się, że maksymalne ceny nie zostaną utrzymane, mimo rządowych obietnic. Tak, jak stało się z cenami paliw - wyjaśnia. Dodaje, że na grupach zrzeszających Polaków mieszkających na Węgrzech pojawiają się prośby o przywiezienie z kraju konkretnych artykułów spożywczych.